Remis ze Skrą Częstochowa

TEKST
27 sierpnia 2016 , 19:00
Remis ze Skrą Częstochowa

W 6. kolejce naszej III ligi bialska Stal zmierzyła się ze Skrą Częstochowa.

BKS Stal - Skra Częstochowa 2:2 (0:2)

Bramki:

0:1 Polak (11')

0:2 Nocoń (26')

1:2 Szczęsny (63')

2:2 - Tomczyk - samobójczy (88')

W 60. minucie Kosut obroni rzut karny wykonywany przez Furczyka.

Żółte kartki:

Pryszcz, Dudała - Nocoń, Musiał, Holik, Niedbała

Czerwona kartka:

Niedbała (84') za dwie żółte

BKS: Kozik, Radomski, Dudała, Felsch, Dzionsko, Furczyk (63. Pryszcz), Czaicki, Szczęsny, Wiśniewski (60. Iskrzycki), Caputa, Chrapek

Skra: Kosut, Olejnik, Błaszkiewicz, Kopeć, Tomczyk, Musiał, Kowalczyk (64. Holik), Nocoń (77. Tylec), Niedbała, Polak (63. Witkowski), Nowak (60. Włodarczyk)
 

Choć sobotnie spotkanie obu ekip rozgrywane było w ramach 6. kolejki III ligi, to oba zespoły w tym sezonie rozegrały zaledwie cztery mecze. Zarówno BKS jak i Skra mają jedną potyczkę nierozegraną. BKS w poprzedniej kolejce nie mógł rozegrać meczu w Turzy Śląskiej z powodu złego stanu murawy. Skra ma natomiast zaległe spotkanie z Górnikiem Wałbrzych.

Już pierwsze minuty pokazały, jaka jest taktyka obu drużyn. Skra cofnęła się do obrony i czekała na grę z kontrataków, a ponieważ częstochowianie to bardzo dobry zespół, bielszczanie mieli sporo problemów, by przedostać się pod bramkę rywala. Mecz mógł się rozpocząć pięknie dla Stali, bowiem już w 2. minucie na bramkę Skry potężnie strzelał Szczęsny, ale piłka odbiła się od poprzeczki. W 10. minucie po rzucie rożnym dla zespołu spod Jasnej Góry skiksował Radomski i o mały włos nie strzelił bramki samobójczej. Minutę później po kolejnym kornerze było już 1:0 dla częstochowian. Najlepiej w polu karnym odnalazł się Polak i strzałem z bliskiej odległości wpakował piłkę do bramki. Skra mogła więc kontynuować swoją taktykę. BKS próbował natomiast wszelkimi sposobami przedostać się pod bramkę przeciwnika. Udało się w 25. minucie po akcji Caputy i Szczęsnego. Strzał tego drugiego był jednak zbyt lekki i bramkarz gości nie miał z nim problemów. Minutę później Skra cieszyła się z drugiego gola. Na strzał z dystansu zdecydował się Nocoń, który strzeliłbardzo ładną bramkę. Jeszcze przed przerwą szczęścia próbował Szczęsny, ale jego uderzenie zblokowali obrońcy, a piłka wpadła tylko w boczna siatkę.

W drugiej połowie gra BKS wyglądała już lepiej. Bielszczanie oddawali wiele strzałów, ale były one mało precyzyjne. W 53. minucie po ładnej akcji BKS w polu karnym gości znalazł się Wiśniewski, ale zbyt długo zwlekał, by kopnąć piłkę i zablokowali go obrońcy. Cztery minuty później w polu karnym Skry faulowany został Szczęsny. Sędzia wskazał na jedenastkę, a do piłki podszedł Furczyk, którego intencję wyczuł Kosut i obronił rzut karny. Bielszczanie nie zamierzali się poddawać. W 63. minucie wreszcie strzelili gola, a na listę strzelców wpisał się najlepszy na boisku Szczęsny. Podopieczni trenera Góraka rzucili się do odrabiania strat, ale znów brakowało precyzji. W 82. minucie po ładnej wrzutce w pole karne szczupakiem zaatakował piłkę Caputa, ale źle w nią trafił i strzał okazał się niecelny. Chwilę później bardzo szybko dwie żółt kartki zobaczył Niedbała i Skra musiała kończyć w dziesiątkę. Gospodarze nacierali coraz mocniej i w końcu dopięli swego, choć bramkę sprezentował im obrońca Skry, który tak niefortunnie trafił w piłkę stojąc daleko od bramki, że ta przelobowała bramkarza gości i wpadła do bramki. Ostatecznie BKS zremisował z drużyną z Częstochowy 2:2, a opór, konsekwencja i wola walki bielszczan zostały nagrodzone.